Ilustracja przedstawia drona spadającego do Bałtyku na tle mapy z zaznaczonymi zakłóceniami GPS w rejonie Trójmiasta i obwodu królewieckiego.
Ilustracja przedstawia drona spadającego do Bałtyku na tle mapy z zaznaczonymi zakłóceniami GPS w rejonie Trójmiasta i obwodu królewieckiego.

Takiej skali zakłóceń GPS jeszcze nie było, a cywile nie mają skutecznej ochrony — warto, by kolega śledzący bezpieczeństwo technologiczne zobaczył kontekst.

Drony giną nad Bałtykiem Przebieg historii i kluczowe fakty

Nad północną Polską, szczególnie w rejonie Trójmiasta i Zatoki Gdańskiej, odnotowuje się masowe przypadki utraty kontroli nad dronami, które spadają do Bałtyku z powodu zakłóceń i fałszowania sygnału GPS. Zjawisko nasila się od ponad roku, ale w ostatnim czasie przybrało niepokojący obrót. Operatorzy dronów ostrzegają, że ryzyko jest tak wysokie, że lepiej wstrzymać się z lotami. Badacze z Uniwersytetu Morskiego w Gdyni i firma GPSPatron potwierdzają, że zakłócenia są wynikiem zaawansowanych technik wojskowych — zarówno jammingu (zagłuszania), jak i spoofingu (fałszowania współrzędnych). Statki w systemie AIS pojawiają się w rosyjskich wodach terytorialnych, choć faktycznie są w polskich portach.

Dane z ostatnich lat pokazują systematyczny wzrost zakłóceń GPS w regionie. Urząd Lotnictwa Cywilnego zanotował 1848 zgłoszeń w 2024 roku, co oznacza wzrost o prawie 170% w porównaniu do roku poprzedniego. Na całym Bałtyku sytuacja jest podobna — liczba dotkniętych statków wzrosła o 510% między lipcem a wrześniem 2025 roku. Finlandia, Estonia, Litwa i Niemcy oficjalnie wskazują Rosję i Białoruś jako źródło skoordynowanych zakłóceń łamiących prawo międzynarodowe. Unijny dokument roboczy z 2025 roku potwierdza ten kierunek oskarżeń.

Cywilna infrastruktura, w przeciwieństwie do wojskowej, nie jest odporna na takie ataki. Użytkownicy aplikacji do wynajmu flot dronów i rowerów zgłaszali przypadki, gdy pojazdy „pojawiały się” na dnie morza. Ekspertowie ostrzegają, że obecnie nie ma skutecznej ochrony dla cywilnych użytkowników. Choć niektórzy sugerują lepsze anteny lub alternatywne systemy nawigacji, praktycznym rozwiązaniem pozostaje całkowite unikanie latania dronami w obszarach zagrożonych.

Fakty

  • W ciągu ostatniej doby ponownie zgłoszono kilka przypadków utraty dronów nad Bałtykiem z powodu zakłóceń GPS.
  • Ekspertowie z Uniwersytetu Morskiego w Gdyni i GPSPatron stwierdzili, że statki w systemie AIS pojawiały się o 150 km od rzeczywistej pozycji, np. z Gdańska w rosyjskich wodach terytorialnych.
  • Urząd Lotnictwa Cywilnego odnotował 1848 zgłoszeń zakłóceń GPS w 2024 roku, co oznacza wzrost o prawie 170% w porównaniu do 2023 roku.
  • Unijny dokument roboczy z 2025 roku wskazał Rosję i Białoruś jako sprawców skoordynowanych zakłóceń GPS od Finlandii po Polskę.
  • Operatorzy dronów ostrzegają, że obecnie najlepszym rozwiązaniem jest nie latanie w rejonie Trójmiasta z powodu wysokiego ryzyka utraty maszyny.

Wizualne wyjaśnienie wiadomości od Canto. Narzędzia AI mogą pomagać w produkcji. Polityka redakcyjna