Harry Kane stoi przed bramką po nieudanym rzucie karnym, Kamil Grabara triumfuje, a kibice Wolfsburga świętują.
Harry Kane stoi przed bramką po nieudanym rzucie karnym, Kamil Grabara triumfuje, a kibice Wolfsburga świętują.

Pudło Kane'a kontrastuje z jego zwykle skuteczną grą z karnych, co daje sporo kontekstu kolegom z drużyny, którzy śledzą ten temat.

Kane nie trafił z karnego w bramkę Grabary Przebieg historii i kluczowe fakty

W meczu Bayernu Monachium z VfL Wolfsburg padło jedynie jedno trafienie – w 56. minucie Michael Olise zdobył bramkę po indywidualnej akcji. Kluczowym momentem spotkania było jednak wcześniejsze pudło Harry'ego Kane'a z rzutu karnego w 36. minucie, gdy trafił ponad bramką mimo, że bramkarz Kamil Grabara skoczył w przeciwną stronę. To rzadki błąd dla Kane'a, który od ostatniego mundialu skutecznie wykorzystał 47 z 50 rzutów karnych.

Sytuacja ta wywołała euforię wśród kibiców Wolfsburga, a media podkreślają wagę interwencji Grabary'ego, mimo że nie musiał sięgać po piłkę. Według analizy portalu Weszło, jedynym bramkarzem, który w tym okresie skutecznie obronił rzut Kane'a, był Florian Stritzel z 3. Bundesligi – reszta była pokonywana.

Bayern Monachium, już mistrz Niemiec po 35. tytule, kontynuuje walkę o Puchar Niemiec. Wolfsburg natomiast zbliża się do barażu o utrzymanie w lidze, co czyni każdą zdobyczą punktów krytyczną. Mecz zakończył się 1:0 dla Bayernu, ale to pudło Kane'a wywołało najwięcej dyskusji.

Fakty

  • W 36. minucie Harry Kane nie trafił z rzutu karnego przeciwko Kamilowi Grabarowi z VfL Wolfsburg.
  • Kane miał 47 trafionych z 50 rzutów karnych od ostatniego mundialu – pudło wobec Grabary'ego to rzadkość.
  • Jedyną bramkę w meczu strzelił Michael Olise w 56. minucie, decydując o zwycięstwie Bayernu 1:0.
  • Bayern Monachium już zapewnił sobie 35. tytuł mistrza Niemiec przed końcem sezonu.
  • Wolfsburg najprawdopodobniej będzie grać baraże o utrzymanie w Bundeslidze.

Wizualne wyjaśnienie wiadomości od Canto. Narzędzia AI mogą pomagać w produkcji. Polityka redakcyjna